Sesje, warsztaty i materiały rozwojowe

Rozwój nie zawsze potrzebuje wielkiej rewolucji.

Czasem zaczyna się od rozmowy. Od zatrzymania się na chwilę, spojrzenia na swoją sytuację z innej perspektywy i zadania sobie pytań, na które przez długi czas nie miałyśmy czasu albo odwagi odpowiedzieć.

W swojej pracy tworzę różne przestrzenie do takiego zatrzymania – od indywidualnych spotkań, poprzez książki i materiały do samodzielnej pracy, aż po planowane warsztaty rozwojowe.

Sesje indywidualne 1:1

Prowadzę indywidualne sesje rozwojowe dla osób, które potrzebują zatrzymać się przy konkretnej sytuacji, lepiej zrozumieć siebie i znaleźć własny kierunek dalszego działania.

Podczas spotkań możemy pracować między innymi nad:

  • odzyskiwaniem poczucia sprawczości,
  • rozpoznawaniem własnych potrzeb i wartości,
  • przekonaniami i powtarzającymi się schematami,
  • budowaniem pewności siebie,
  • podejmowaniem ważnych decyzji,
  • odnajdywaniem kierunku w okresach życiowych zmian,
  • wyznaczaniem celów zgodnych ze sobą,
  • budowaniem większej samoświadomości i wewnętrznego spokoju.

Nie daję gotowych recept na życie. Pomagam spojrzeć szerzej, zadaję pytania, dzielę się wiedzą i dobieram narzędzia, które mogą wspierać indywidualny proces zmiany.

Każdy człowiek przychodzi ze swoją historią, dlatego każde spotkanie wygląda trochę inaczej.

Książki, e-booki i materiały do pracy własnej

Pisanie stało się dla mnie kolejnym sposobem dzielenia się wiedzą i doświadczeniem.

Tworzę książki, e-booki, przewodniki oraz praktyczne materiały rozwojowe, w których łączę wiedzę psychologiczną z ćwiczeniami pomagającymi zatrzymać się, przyjrzeć sobie i krok po kroku wprowadzać zmiany do codziennego życia.

Szczególne miejsce zajmują w nich tematy:

  • samoświadomości,
  • sprawczości,
  • wartości,
  • uważności,
  • pracy z przekonaniami,
  • odzyskiwania kontaktu ze sobą,
  • budowania życia bardziej zgodnego z własnymi potrzebami.

Nie chcę tworzyć książek, które tylko się czyta i odkłada na półkę.

Zależy mi na materiałach, przy których można się zatrzymać, coś zapisać, wykonać ćwiczenie, zadać sobie pytanie i – przede wszystkim – spróbować wykorzystać tę refleksję we własnym życiu.

Aktualne publikacje znajdziesz w zakładce Sklep.

Warsztaty rozwojowe

W planach są również kameralne warsztaty i spotkania na żywo.

Chciałabym, aby były przestrzenią nie tylko do zdobywania wiedzy, ale przede wszystkim do doświadczenia, rozmowy i praktycznej pracy ze sobą.

Ich tematy będą koncentrowały się wokół obszarów, które są mi szczególnie bliskie: świadomości, sprawczości, wartości, wewnętrznej zmiany oraz powrotu do siebie.

Informacje o nowych terminach i wydarzeniach będą pojawiały się na tej stronie.

Świadomość i Struktura

Wspólnym mianownikiem mojej pracy jest autorskie podejście „Świadomość i Struktura”.

Świadomość pozwala nam zobaczyć, gdzie jesteśmy, co nami kieruje i co naprawdę jest dla nas ważne.

Struktura pomaga przełożyć to zrozumienie na konkretne decyzje i małe działania w codziennym życiu.

Bo samo zrozumienie nie zawsze wystarcza.

Zmiana zaczyna się wtedy, kiedy to, co odkrywamy w sobie, zaczynamy świadomie wprowadzać do swojego życia.

Jeśli czujesz, że to przestrzeń dla Ciebie…

Możesz rozpocząć od książki lub e-booka i pracować we własnym tempie.

Możesz również skontaktować się ze mną w sprawie indywidualnej sesji 1:1.

A jeśli interesują Cię warsztaty na żywo, zaglądaj tutaj od czasu do czasu – informacje o kolejnych wydarzeniach będę publikowała na bieżąco.

Nie musisz zmieniać całego życia od razu. Czasem wystarczy zatrzymać się i świadomie zrobić pierwszy krok.

Aneta Maria Jóźwiak

Świadomość i Struktura

Dobrze, że nie mam już dwudziestu lat

Jeszcze kilkanaście lat temu takie zdanie prawdopodobnie nie przyszłoby mi do głowy.

Dzisiaj potrafię powiedzieć je z pełnym przekonaniem:

dobrze, że nie mam już dwudziestu lat.

Nie dlatego, że nie chciałabym mieć młodszego ciała, więcej czasu przed sobą czy tej energii, którą często mamy na początku dorosłego życia.

Dobrze, że nie mam dwudziestu lat, ponieważ dzisiaj znacznie lepiej wiem, co jest dla mnie ważne.

Z wiekiem zmieniają się pytania

Kiedy jesteśmy młode, często zastanawiamy się:

Co osiągnę?

Co będę miała?

Jak będę wyglądała?

Co pomyślą o mnie inni?

Czy odniosę sukces?

Dzisiaj coraz częściej pytam:

Czy jestem spokojna?

Czy żyję w zgodzie ze sobą?

Czy ludzie, których mam wokół siebie, są mi bliscy?

Czy potrafię powiedzieć „nie”, kiedy coś jest przeciwko mnie?

Czy mam czas naprawdę żyć?

To zupełnie inne pytania.

I zupełnie inna perspektywa.

Nie wszystko, co imponuje światu, imponuje mnie

Nie jest dla mnie miarą człowieka to, jaki ma samochód, jak duży ma dom czy ile rzeczy może sobie kupić.

Oczywiście pieniądze są potrzebne. Dają bezpieczeństwo, możliwości i wolność wyboru. Nie ma nic złego w dobrobycie.

Ale pieniądze są dla mnie środkiem.

Nie odpowiedzią na pytanie, ile warte jest moje życie.

Mogę zachwycić się pięknym miejscem, ale nie muszę go posiadać.

Mogę podziwiać czyjś sukces, nie czując, że moje życie przez to staje się mniej wartościowe.

Mogę mieć mniej i jednocześnie czuć, że mam wystarczająco dużo.

Tego chyba najbardziej nauczył mnie czas.

Coraz mniej chcę udowadniać

Z wiekiem przyszła jeszcze jedna zmiana.

Coraz mniej potrzebuję przekonywać innych, że mam rację.

Nie każdy musi patrzeć na świat tak jak ja.

Nie każdy musi rozumieć moje wybory.

Nie każdy musi mnie lubić.

I ja również nie muszę zgadzać się ze wszystkimi.

Możemy różnić się poglądami, sposobem życia, marzeniami i definicją szczęścia, a mimo to traktować się z szacunkiem.

Dojrzałość nauczyła mnie, że spokój bywa więcej wart niż wygrana dyskusja.

Dzisiaj bardziej zauważam

Kiedy idę na spacer, nie chcę tylko zrobić określonej liczby kroków.

Chcę zobaczyć świat.

Popatrzeć na drzewa.

Poczuć powietrze.

Zobaczyć światło przebijające się przez liście.

Czasami zatrzymać się bez żadnego powodu.

Bo może właśnie to jest jedna z rzeczy, które zaczynamy rozumieć z wiekiem:

życie nie wydarzy się kiedyś. Ono wydarza się właśnie teraz.

Nie wtedy, kiedy wszystko uporządkujemy.

Nie kiedy zarobimy wystarczająco dużo.

Nie kiedy schudniemy.

Nie kiedy zakończymy kolejny projekt.

Nie kiedy wreszcie będziemy miały święty spokój.

Teraz.

Nie chciałabym wrócić do siebie sprzed lat

Młodsza ja miała przed sobą wiele pięknych rzeczy.

Ale dzisiejsza ja ma coś, czego tamta kobieta jeszcze nie miała.

Doświadczenie.

Większą świadomość siebie.

Wiedzę o tym, co jest dla mnie ważne.

Odważniejsze granice.

Więcej wdzięczności za rzeczy, które kiedyś uważałam za oczywiste.

I świadomość, że nie każda droga, którą proponuje mi świat, jest drogą dla mnie.

Dlatego naprawdę cieszę się, że nie mam już dwudziestu lat.

Nie chciałabym cofnąć czasu.

Chcę dobrze przeżyć czas, który jest przede mną.

Po swojemu.

A Ty?

Co wiesz o sobie dzisiaj, czego nie wiedziałaś dwadzieścia lat temu?

Aneta Maria Jóźwiak

Świadomość i Struktura

W świecie, który mówi Ci, kim masz być, warto mieć własny azymut

Droga przez góry-symbol własnego kierunku i świadomych wyborów

Żyjemy w czasach, w których niemal bez przerwy ktoś próbuje nam powiedzieć, jak powinnyśmy żyć.

Co powinnyśmy mieć.

Jak wyglądać.

Ile zarabiać.

Jak spędzać czas.

Jak szybko osiągać cele.

Co oznacza sukces.

A nawet – co powinno dawać nam szczęście.

Wystarczy na chwilę wejść do mediów społecznościowych, żeby zobaczyć dziesiątki gotowych odpowiedzi na pytanie, jak powinno wyglądać „dobre życie”.

Tylko czy to na pewno są nasze odpowiedzi?

Zatrzymaj się i zapytaj: co jest moje?

Im jestem starsza, tym bardziej rozumiem, jak ogromną wartością jest posiadanie własnego wewnętrznego azymutu.

Dla mnie są nim wartości.

To one pomagają mi rozpoznać, co jest moje, a co zostało mi podsunięte przez innych. Co naprawdę jest dla mnie ważne, a czego pragnę tylko dlatego, że świat przekonuje mnie, że powinnam tego pragnąć.

Kiedy znam swoje wartości, łatwiej mi powiedzieć:

tego chcę.

Ale równie ważne staje się:

tego nie chcę. To nie jest moje.

I być może właśnie ta druga umiejętność jest jedną z największych oznak dojrzałości.

Nie wszystko, co można policzyć, ma największą wartość

Coraz więcej rzeczy mierzymy.

Kroki.

Kalorie.

Godziny pracy.

Zarobki.

Zasięgi.

Polubienia.

Efektywność.

Sama technologia nie jest problemem. Może nam przecież bardzo pomagać.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy liczby stają się ważniejsze od doświadczenia.

Można zrobić dziesięć tysięcy kroków i nie zauważyć ani jednego drzewa.

Można zrobić piękne zdjęcie zachodu słońca i właściwie tego zachodu nie zobaczyć.

Można osiągnąć kolejny zawodowy cel i nie zadać sobie pytania:

czy ja w ogóle jestem szczęśliwa w życiu, które tak skutecznie buduję?

Dzisiaj podczas spaceru bardziej niż liczba kroków interesuje mnie to, co widzę wokół siebie. Niebo. Drzewa. Światło. Czasem zwyczajna cisza.

I coraz częściej myślę, że właśnie z takich pozornie niewielkich chwil składa się życie.

Wartości chronią nas przed życiem cudzym życiem

Jeżeli nie wiemy, co jest dla nas naprawdę ważne, bardzo łatwo zacząć realizować cudzy scenariusz.

Porównujemy się.

Podejmujemy decyzje dlatego, że „tak trzeba”.

Gonimy za czymś, czego być może nigdy tak naprawdę nie chcieliśmy.

Dlatego warto czasem zatrzymać się i zrobić bardzo prostą rzecz.

Zapytać siebie:

Co jest dla mnie naprawdę ważne?

Nie dla mojej rodziny.

Nie dla znajomych.

Nie dla ludzi w internecie.

Nie dla świata.

Dla mnie.

Spokój?

Wolność?

Miłość?

Zdrowie?

Bliskość?

Bezpieczeństwo?

Rozwój?

Prawda?

Niezależność?

A później zadać sobie drugie, znacznie trudniejsze pytanie:

Czy moje codzienne decyzje są zgodne z tym, co właśnie wymieniłam?

Bo wartości nie są słowami, które ładnie wyglądają zapisane w notesie.

Wartości widać w naszych wyborach.

Świadomość daje nam wybór

Nie jesteśmy w stanie odciąć się od wpływu świata. I chyba nawet nie o to chodzi.

Możemy jednak nauczyć się zauważać ten wpływ.

Zatrzymać się przed automatyczną reakcją.

Sprawdzić, czy dana decyzja rzeczywiście jest nasza.

Dla mnie właśnie tutaj zaczyna się świadomość.

Nie w wielkich deklaracjach.

W małych momentach, kiedy zamiast kolejny raz działać automatycznie, pytam siebie:

Dlaczego właściwie to robię?

Czy naprawdę tego chcę?

Czy ta decyzja jest zgodna ze mną?

Jaką cenę jestem gotowa za nią zapłacić – i czy naprawdę chcę ją zapłacić?

Mój azymut

Nie chcę już żyć według cudzej definicji sukcesu.

Nie potrzebuję mieć wszystkiego.

Chcę umieć zauważyć to, co już mam.

Chcę mieć czas, żeby zobaczyć drzewa podczas spaceru.

Chcę mieć ludzi, przy których mogę być sobą.

Chcę podejmować decyzje, po których czuję wewnętrzny spokój.

I chcę mieć odwagę zmienić kierunek, kiedy odkrywam, że droga, którą idę, przestała być moja.

Bo świat będzie się zmieniał.

Trendy będą się zmieniały.

Ludzie będą próbowali przekonywać nas do kolejnych definicji szczęścia.

A wtedy dobrze mieć coś, czego nie trzeba szukać na zewnątrz.

Własny azymut.

Na koniec zostawię Ci jedno pytanie:

Gdybyś na chwilę przestała/ł słuchać tego, czego oczekuje od Ciebie świat – co dzisiaj wybrałabyś/wybrałbyś dla siebie?

Aneta Maria Jóźwiak

Świadomość i Struktura