Jeszcze kilkanaście lat temu takie zdanie prawdopodobnie nie przyszłoby mi do głowy.
Dzisiaj potrafię powiedzieć je z pełnym przekonaniem:
dobrze, że nie mam już dwudziestu lat.
Nie dlatego, że nie chciałabym mieć młodszego ciała, więcej czasu przed sobą czy tej energii, którą często mamy na początku dorosłego życia.
Dobrze, że nie mam dwudziestu lat, ponieważ dzisiaj znacznie lepiej wiem, co jest dla mnie ważne.
Z wiekiem zmieniają się pytania
Kiedy jesteśmy młode, często zastanawiamy się:
Co osiągnę?
Co będę miała?
Jak będę wyglądała?
Co pomyślą o mnie inni?
Czy odniosę sukces?
Dzisiaj coraz częściej pytam:
Czy jestem spokojna?
Czy żyję w zgodzie ze sobą?
Czy ludzie, których mam wokół siebie, są mi bliscy?
Czy potrafię powiedzieć „nie”, kiedy coś jest przeciwko mnie?
Czy mam czas naprawdę żyć?
To zupełnie inne pytania.
I zupełnie inna perspektywa.
Nie wszystko, co imponuje światu, imponuje mnie
Nie jest dla mnie miarą człowieka to, jaki ma samochód, jak duży ma dom czy ile rzeczy może sobie kupić.
Oczywiście pieniądze są potrzebne. Dają bezpieczeństwo, możliwości i wolność wyboru. Nie ma nic złego w dobrobycie.
Ale pieniądze są dla mnie środkiem.
Nie odpowiedzią na pytanie, ile warte jest moje życie.
Mogę zachwycić się pięknym miejscem, ale nie muszę go posiadać.
Mogę podziwiać czyjś sukces, nie czując, że moje życie przez to staje się mniej wartościowe.
Mogę mieć mniej i jednocześnie czuć, że mam wystarczająco dużo.
Tego chyba najbardziej nauczył mnie czas.
Coraz mniej chcę udowadniać
Z wiekiem przyszła jeszcze jedna zmiana.
Coraz mniej potrzebuję przekonywać innych, że mam rację.
Nie każdy musi patrzeć na świat tak jak ja.
Nie każdy musi rozumieć moje wybory.
Nie każdy musi mnie lubić.
I ja również nie muszę zgadzać się ze wszystkimi.
Możemy różnić się poglądami, sposobem życia, marzeniami i definicją szczęścia, a mimo to traktować się z szacunkiem.
Dojrzałość nauczyła mnie, że spokój bywa więcej wart niż wygrana dyskusja.
Dzisiaj bardziej zauważam
Kiedy idę na spacer, nie chcę tylko zrobić określonej liczby kroków.
Chcę zobaczyć świat.
Popatrzeć na drzewa.
Poczuć powietrze.
Zobaczyć światło przebijające się przez liście.
Czasami zatrzymać się bez żadnego powodu.
Bo może właśnie to jest jedna z rzeczy, które zaczynamy rozumieć z wiekiem:
życie nie wydarzy się kiedyś. Ono wydarza się właśnie teraz.
Nie wtedy, kiedy wszystko uporządkujemy.
Nie kiedy zarobimy wystarczająco dużo.
Nie kiedy schudniemy.
Nie kiedy zakończymy kolejny projekt.
Nie kiedy wreszcie będziemy miały święty spokój.
Teraz.
Nie chciałabym wrócić do siebie sprzed lat
Młodsza ja miała przed sobą wiele pięknych rzeczy.
Ale dzisiejsza ja ma coś, czego tamta kobieta jeszcze nie miała.
Doświadczenie.
Większą świadomość siebie.
Wiedzę o tym, co jest dla mnie ważne.
Odważniejsze granice.
Więcej wdzięczności za rzeczy, które kiedyś uważałam za oczywiste.
I świadomość, że nie każda droga, którą proponuje mi świat, jest drogą dla mnie.
Dlatego naprawdę cieszę się, że nie mam już dwudziestu lat.
Nie chciałabym cofnąć czasu.
Chcę dobrze przeżyć czas, który jest przede mną.
Po swojemu.
A Ty?
Co wiesz o sobie dzisiaj, czego nie wiedziałaś dwadzieścia lat temu?
Aneta Maria Jóźwiak
Świadomość i Struktura


